Oprogramowanie do tłumaczeń – Aplikacja do codziennego użytku, podstawa do tłumaczeń technicznych

W czasach postępującej globalnej sieci, komunikacja wielojęzyczna staje się powszechna i już dawno znalazła swoje zastosowanie w pracy i rozrywce. Ponieważ nie każdy biegle posługuje się językiem obcym, czy istnieją jakieś darmowe narzędzia lub serwisy …

Oprogramowanie do tłumaczeń – Aplikacja do codziennego użytku, podstawa do tłumaczeń technicznych

  1. Magazyn
  2. »
  3. Artykuł
  4. »
  5. Oprogramowanie
  6. »
  7. Oprogramowanie do tłumaczeń – Aplikacja do codziennego użytku, podstawa do tłumaczeń technicznych

W czasach postępującej globalnej sieci, komunikacja wielojęzyczna staje się powszechna i już dawno znalazła swoje zastosowanie w pracy i rozrywce. Ponieważ nie każdy biegle posługuje się językiem obcym, czy istnieją jakieś darmowe narzędzia lub serwisy internetowe? A może musi to być rozwiązanie płatne?

Wymagana wielojęzyczność

Wielojęzyczność jest dziś elementarnym budulcem do skutecznego kształtowania własnej kariery zawodowej i coraz częściej podstawowym wymogiem dla firm, aby dotrzymać kroku na transgranicznym rynku. Najpóźniej po otwarciu europejskich granic wewnętrznych, które sprzyjało silnemu wzrostowi krajowego eksportu, ale także silnemu wzrostowi krajowej migracji, zwracanie się do grup klientów w kilku językach ma coraz większe znaczenie. Dotyczy to również władz publicznych i organów administracyjnych.

Globus, Sprache, Kommunikation
Multilingualism required, Cybrain – Fotolia.com

Jednak zdecydowana większość osobistych kontaktów z wpływami obcojęzycznymi nadal odbywa się na poziomie pisemnym. Na użytek prywatny, jak to ma miejsce od wielu lat, wykorzystuje się programy do tłumaczenia maszynowego – zarówno opcje darmowe, jak i płatne. Można je ogólnie scharakteryzować w następujący sposób:

  • darmowe programy tłumaczące, takie jak Babilon czy QTranslate, a także narzędzia internetowe, przede wszystkim Google Translator czy Babelfish – są zazwyczaj wystarczające jedynie w przypadku krótkich fragmentów zdań lub pojedynczych słów. Głębokie połączenia syntaktyczne tłumaczone są zazwyczaj tylko z błędami gramatycznymi i/lub semantycznymi, tak że z reguły powstaje tylko warunkowo zrozumiałe połączenie treści.
  • Bardziej wyrafinowane jest natomiast wykorzystanie płatnych programów tłumaczeniowych, takich jak Systran Translator, Power Translator czy PROMT, które mogą tłumaczyć także większe bloki tekstów i dokumentów. Test porównawczy płatnych rozwiązań desktopowych można znaleźć na przykład tutaj. Jednak profesjonalne zastosowanie w sensie możliwości publikacji również nie jest tu na ogół podawane.

    Power Translator
    Power Translator

Ogólnie można powiedzieć, że transfer tłumaczenia jest łatwiejszy w użyciu dla odbiorcy niż dla nadawcy, na obcy dla niego język. Dotyczy to również aplikacji tłumaczeniowych na poziomie korporacyjnym. O ile otrzymany obcojęzyczny e-mail można jeszcze uczynić zrozumiałym za pomocą programu tłumaczącego – w celu np. kontynuowania komunikacji mailowej w języku angielskim – to na zasadzie odpowiedzi nie jest to do pomyślenia. Dla poważnego wyglądu szczególnie ważna jest prawidłowa korespondencja pod względem ortografii, gramatyki i stylu.

Wymagane profesjonalne tłumaczenie

Krótko mówiąc, podstawowy problem z oprogramowaniem do tłumaczenia pozostaje: profesjonalne tłumaczenie, które można wykorzystać w codziennym życiu biznesowym, jest nadal zdecydowanie zbyt rzadkie. Tak więc każdy, kto potrzebuje profesjonalnego tłumaczenia dokumentów tekstowych lub certyfikatów, które zapewni prawidłowe użycie słownictwa technicznego lub idiomów, nadal musi przejść drogę biura tłumaczeń. „Również dla nas programy tłumaczeniowe są częścią procesu tłumaczenia i zapewnienia jakości“, mówi Jörn Tennenbaum z biura tłumaczeń ZIS. „Oprogramowanie tłumaczeniowe jest w dzisiejszych czasach najczęściej wynajmowane na zasadzie chmury, aby stworzyć wstępne tłumaczenie poszczególnych sekcji tekstu. Niektóre firmy, takie jak SDL Trados, Across czy Wordfast, wyspecjalizowały się w tym. Należy też wspomnieć o MemoQ. Jednak te fragmenty, które w zasadzie można by porównać z jakością Google Translate, stają się dostarczalnym tłumaczeniem technicznym dopiero poprzez późniejszą korektę i uzupełniające tłumaczenie techniczne.“ W przeciwieństwie do freeware, zaletą tej technologii jest jednak zdolność uczenia się oprogramowania przez firmę. Części tekstu, które zostały już przetłumaczone, są następnie włączane do przyszłych tłumaczeń i w ten sposób stanowią podstawę sformułowań firmowych. „W końcu wszystko zależy od takiego języka korporacyjnego“, mówi Tennenbaum, „uformowanie i utrzymanie go w obcym języku jest ostatecznie podstawą sukcesu na rynku międzynarodowym. Tłumaczenie to zawsze także PR we własnym imieniu.“

W najbliższej przyszłości rynek ten może jednak czekać kolejna zmiana. Digitalizacja języka i wiedzy, a także równoległy dalszy rozwój sztucznej inteligencji, mogą zapewnić nowe prądy także na rynku oprogramowania tłumaczeniowego. Zobaczymy, co z tego wyjdzie dla klienta.

Intrografika: © Cybrain – Fotolia.com

Artykuły powiązane